Download Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Album Chat
Strona główna Grupy Użytkownicy Twoje konto Statystyki Rejestracja Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dramy, które lubią wszyscy... poza Tobą.
Autor Wiadomość
Leesh 
Azjomaniaczka



Wiek: 33
Dołączyła: 19 Wrz 2011
Posty: 434
Skąd: Mongolia, Chiny
Wysłany: 2012-02-02, 14:43   

natasa. napisał/a:
A mi się z kolei nie podobało "Secret Garden"


Ja nie widziałam, ale to prawda, mnóstwo osób zachwala. Na razie w planach mam co innego, wiec pewnie nieprędko się za to wezmę. Chociaż ktoś mi to nawet polecał :P
_________________
Mój blog: UWAGA NOWY ADRES i NOWY BLOG
http://www.feleeshia.blogspot.com/
 
 
     
natasa.
rilakkuma lover.



Dołączył: 28 Sty 2012
Posty: 17
Wysłany: 2012-02-03, 11:28   

Cytat:
Chociaż ktoś mi to nawet polecał
Mi polecało kilka osób, w tym dwie, których gust dramowy jest taki sam praktycznie jak mój, ale nie podobało mi się, może ta tematyka nie dla mnie jest? Chociaż lubię romanse połączone z elementami fantasy. Więc naprawdę nie wiem o co chodzi. :<
_________________
 
     
Szmaterlok 
Mario-sama ga Miteru



Wiek: 74
Dołączyła: 03 Lip 2010
Posty: 1671
Skąd: Mario
Wysłany: 2012-02-03, 12:51   

Dla mnie Secret Garden to jedna z najlepszych dram i chociaż temat wydaje się oklepany(z pozoru) to tak naprawdę z zamiany ciał wynika tylko wątek komediowy, gdyby to pominąć to mamy wspaniały romans xD
_________________
Moje postępy:
Criminal Minds odcinek 17 - 100%
Duel odcinki 13-14-15 - 100% + polly
Black Knight odcinek 1 - 100%
 
     
Leesh 
Azjomaniaczka



Wiek: 33
Dołączyła: 19 Wrz 2011
Posty: 434
Skąd: Mongolia, Chiny
Wysłany: 2012-02-03, 13:05   

Ja sama za romansami średnio przepadam, a kiedyś ich w ogóle nie lubiłam. Teraz czasem mam ochotę się czymś takim "odmóżdżyć" :P I w sumie to jestem ciekawa, więc kiedyś na pewno sięgnę po Secret Garden, nawet z samej ciekawości :D
_________________
Mój blog: UWAGA NOWY ADRES i NOWY BLOG
http://www.feleeshia.blogspot.com/
 
 
     
Reira



Dołączył: 02 Lip 2010
Posty: 131
Wysłany: 2012-02-18, 12:41   

Ja obejrzałam Mary i też uważam, że to dno. Wiele osób tak uważa, więc nie wiem, czy można to zaliczyć do dramy, którą wszyscy lubią.

Yamato było spoko, tam nie liczyła się fabuła, kluczowa była czołówka >D

Nie podobała mi się bardzo Koizora, było smutne i było o śmierci, ale nic nadzwyczajnego - oprócz niewyobrażalnej liczby nieszczęść jaka spadała na głównych bohaterów w każdym odcinku i na dodatek Seto Koji
_________________
 
     
Faustowa



Dołączył: 07 Lut 2012
Posty: 11
Wysłany: 2012-02-18, 16:42   

Nobuta wo Produce. Oprócz fenomenalnych gestów Yamapiego, z tej dramy nie wyniosłam nic. Była najzwyczajniej w świecie bezsensu. Mimo to bardzo często znajduje ją w czołówce fanowskich rankingów. Szanuje, ale nie rozumiem zachwytu związanego z tą produkcją.
Devil Beside you, ToGetHer (Agrofobiczna miłośc) i Mój chłopak z drużyny siatkarskiej. Nie mówię, że są ta złe produkcje, bo mają masę plusów, więc nie dziwi mnie ich popularność. Jednak dla mnie to klęska żywiołowa. Wiem, że to nie ładnie oceniać dramy nie kończąc ich, ale dla mnie dotrwanie do końca równe byłoby wypraniu mózgu.

Właściwie to jeśli brać pod uwagę całokształt mangi mogłabym zaliczyć do kategorii "lubią wszyscy poza mną" połowę dram koreańskich i tajwańskich, które obejrzałam :D . Produkcje o takich korzeniach mają taką cholernie uprzykrzającą seans cechę, że nawet jeśli dramę uznano za komedię romantyczną to od dobrej połowy mamy do czynienia z ociekającym łzami i potem dramatem.

Przykład: Hello My sweetheart ! Do połowy mamy naprawdę wzorową produkcję. Potem jeszcze przez jakiś czas jest dość dobrze, żeby spieprzyć wszystko zakończeniem. Dlatego w rezultacie mamy kiepską dramę, bo przecież zakończenie to jedna z czołowych kwestii w ocenianiu. Mimo to trudno nazwać ją kiepską, bo przecież główny bohater (imię mi uciekło ><) jest fenomenalny, historia naprawdę interesująca, a oprawa muzyczna zasługuje na Oskara.
 
     
Szmaterlok 
Mario-sama ga Miteru



Wiek: 74
Dołączyła: 03 Lip 2010
Posty: 1671
Skąd: Mario
Wysłany: 2012-02-18, 17:00   

Faustowa napisał/a:

Przykład: Hello My sweetheart ! Do połowy mamy naprawdę wzorową produkcję. Potem jeszcze przez jakiś czas jest dość dobrze, żeby spieprzyć wszystko zakończeniem. Dlatego w rezultacie mamy kiepską dramę, bo przecież zakończenie to jedna z czołowych kwestii w ocenianiu. Mimo to trudno nazwać ją kiepską, bo przecież główny bohater (imię mi uciekło ><) jest fenomenalny, historia naprawdę interesująca, a oprawa muzyczna zasługuje na Oskara.

Zgadzam się, na początku drama była bardzo dobra. Końcówka zaś na maksa przegięta i przeciągnięta. To co tam się wyprawiało to przechodzi ludzkie pojęcie. Z drugiej strony jakbym miał ocenić całokształt, to wyszło by że dramka nie była taka zła.
_________________
Moje postępy:
Criminal Minds odcinek 17 - 100%
Duel odcinki 13-14-15 - 100% + polly
Black Knight odcinek 1 - 100%
 
     
marian2na



Dołączył: 16 Lip 2012
Posty: 33
Wysłany: 2012-07-17, 13:19   

Kiedy przeczytałam temat forum od razu pomyślałam o koreańskiej dramie "My girl". Poza dobrą muzyką nie prezentowała jak dla mnie sobą dokładnie nic, mimo, że na forach czytam, że to lepsza z dram koreańskich znanych w Polsce. Główny bohater bez ikry, główna bohaterka wkurzająca. Bohater drugoplanowy - jedyna barwna postać w całości zepchnięty na boczny tor.

A teraz nie mogę przebić się przez "Calling big star" czy też "Calling for love". Przyznam szczerze, że oglądam ją tylko ze względu na Mike'a He, który tam gra. Ale jestem przy 7mym odcinku i jeszcze mnie nie wciągnęło...
_________________
marian2na
 
     
necz



Dołączył: 03 Lip 2010
Posty: 1120
Wysłany: 2012-07-17, 13:49   

E... no dobra, raz się żyje i naraża. No to przyznam się, że nie skończyłam Wojowniczej Beczki. Początkowo dramka bardzo mi się podobała, potem stopniowo zaczęłam tracić zapał. Nastąpiło to w chwili, kiedy załatwili księcia i połowę ludu w Korei, ale wtedy jeszcze, po chwilowym fochu, brnęłam dzielnie dalej. Jednak wytrwałam tylko do momentu śmierci Świętego Miecza. To było za wiele i to nawet nie z tego względu, że go załatwili, ale ta cała jego choroba była bez sensu. No po prostu za wiele to było nawet dla mnie, która zazwyczaj z głupotą i tandetą jest za pan brat. Mam teraz uraz do koreańskich dramek historycznych.
 
     
Nene 



Dołączyła: 19 Wrz 2011
Posty: 48
Wysłany: 2012-11-23, 14:22   

Rooftop prince mi się nie podobał chociaż czytałąm wiele pozytywnych opinii.
The vineyard man również. NIe dla mnie te klimaty.
_________________
Za­ciśnij pięści i daj radę,
Nieważne, że nie ma dla ko­go - ważne, żeby ko­pary im opadły.
 
     
sakura_otori 



Wiek: 24
Dołączyła: 04 Lut 2011
Posty: 194
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-11-25, 17:19   

Ja nie wiem czy zostanę zlinczowana czy nie, ale Boys Flower Ramyou czy jak to się nazywało było dla mnie męczarnią! Ostatecznie rzuciłam to na kilka odcinków przed końcem. Po prostu nie dało się tego oglądać i kompletnie nie rozumiem zachwytów nad tą dramą i przyrównywania jej do Shut Up Flower Boy Band.

Full House - tyle było zachwytów że w końcu i ja sięgnęłam. Początki było może nawet nawet, ale później to tylko przewijałam do końca. Wielkie rozczarowanie.

A Gentleman’s Dignity - w połowie zaczęło być nudne. Koniec wyszedł nawet nawet, ale od momentu kiedy głowny dżentelmen okazał się ojcem powiewało nudą, a ta młoda siksa co miała być z tym prawnikiem - myślałam, że jej łeb rozstrzelę jak znowu zacznie wyć. W sumie ona nic innego nie robiła, tylko wyła.

Pijana miłość - mimo świetnej gry Rainie Yang i jej towarzysza, utknęłam na 5 odcinku i za cholerę nie da się ruszyć.

She's Completly Insane - obejrzałam, ale nieeee ...

A z filmów to nigdy więcej Me... Myself. NIGDY!
_________________
http://mydramalist.com/dramalist/sakuraotori
 
     
Ana



Dołączył: 25 Lis 2012
Posty: 8
Wysłany: 2012-11-25, 19:56   

Nie biegam za dużo po forach, ale póki co widziałam same pozytywne opinie o YamaNade, więc jestem w lekkim szoku, że nie jestem jedyną osobą, której ta drama się WYBITNIE nie podobała. I nie przemawia do mnie tłumaczenie, że była to typowa idol drama, w której fabuła schodzi na drugi plan. Jako wielki fan mangi i anime YN uważam dramę za gniot nieprzeciętny i najchętniej wymazałabym to z pamięci, bo tak naprawdę nie było w tym czymś ani jednego elementu, który byłby dobry - aktorstwo było na poziomie szkolnego teatrzyku, dobór aktorów, kwestia gustu, ale jak dla mnie wybitnie nietrafiony... Bardzo długo nie mogłam też strawić Love yourself, ale w tej chwili to jedyna rzecz dobra w tej produkcji, bo całość to dla mnie po prostu kastracja czegoś co mialo świetny potencjal

Nana w sumie tak jak wyżej

Goong, podobno klasyka... Dla mnie nuda, co najmniej o jakies 8-10 epków za długa drama. Udało mi się to skończyć, ale zdecydowanie nie powtórzyłabym tego.

Panda and hedgehog stoje na 10 epku i nie jestem w stanie tego ruszyć dalej, nudne, nijakie, z nijakimi bohaterami i bardzo wkurzającą postacią graną przez So Young (a po Dream Highu 2 obawiam sie ze jesli ona bedzie sie dalej bawic w aktorstwo to bedzie specjalistka od tego typu rol)
 
     
kamado


Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 56
Wysłany: 2013-06-14, 14:03   

Panda and hedgehog- zatrzymałam się po kilku odcinkach, które w bólach oglądałam i wątpie ,żebym ruszyła dalej
Zettai Kareshi-temat ciekawy a jednak mnie nie ruszył, w sumie nie wiem sama dlaczego, ale tak jest i kropka
Playful Kiss- nie, nie i jeszcze raz nie. Strasznie się wynudziłam, wiem , że dużej ilości osób się naraże ,ale głównego aktora zdzeirżyć w ogólę nie umiem. Jest taki bezpłciowy.
Kkotboda namja- po tej dramie mam normalnie koszmary senne. Gorzej dobranych aktrów w życiu nie widziałam , szczerze mówię nie wiem czy niektórzy się zachwycają
_________________
>link<
 
     
Kagamiii 



Dołączyła: 22 Sty 2013
Posty: 2
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-06-14, 14:53   

Zdecydowanie "Secret Garden ".
Pomimo tego, że tyle osób jest w niej tak rozkochanych dla mnie seans był istnym koszmarem...dlatego już w połowie ją porzuciłam.
Wprost nie mogłam ścierpieć głównej bohaterki. Nie było rzeczy, które bym w niej lubiła. Pomijając sam wygląd, jej upór i duma ocierała się już o lekką przesadę.
Postać Kim Joo Won już lepiej, ale też szału nie było o_O
Natomiast postać dyrektora Im Jong Soo...o jezuuuuu...to, jak chodzący manekin. I ta jego cierpiętnicza mina...Nie, nie, to już było dla mnie za wiele. :|

Jedynym dla mnie plusem, to motyw zamiany ciał...bardzo zgrabnie i fajnie przedstawiony ...ale niestety za krótki, a wielka szkoda, bo to jedyny motyw, na którym się szczerze uśmiałam o_O
 
     
thon


Dołączył: 19 Lip 2010
Posty: 76
Wysłany: 2013-06-18, 17:51   

Kagamiii napisał/a:
Zdecydowanie "Secret Garden ".

ile osób tyle opinii -ale ogródek ma dla mnie coś w sobie ze mnie wciągnął ,ach te dresiki,goong -byłem przeciw ,ale teraz nie wiem czemu nie nie jest zła,tylko owszem za długa.Roftop prince - pochrzanione środkowe odcinki ale kochana aktoreczka to nadrabia.A znienawidzone,nieukończone to Lobbyist -tak schromolić dobry temat,loveholic -co to miało byc ?,Autumn shower -świetna obsada zmarnowana w czymś takim- dlaczego??,cinderella sister- flaczki nawet i oleju zabrakło,mówiąc otwacie 1/3 dram,no może 1/4 to chłamy do potęgi n,ale te pozostałe nadrabiają z nawiązką.Szczególnie historyki ,a co niech ktoś tu podskoczy i powie że historyki to bee to zaraz okrona pięść ze wschodu Polski dosięgnie nieszczęśnika(cę).
 
     
necz



Dołączył: 03 Lip 2010
Posty: 1120
Wysłany: 2013-06-18, 18:17   

Historyki są bee i co mi zrobisz? Nie no, lubię historyki, ale na Wojowniczą Beczkę nadal jestem obrażona, a i coś mam ciężkie podejrzenia w stosunku do Yoiczowych Przygód Stajennego Liska, bo sam Yoicz na nie narzeka, no i przy Gilu Dongu miałam mieszane, aczkolwiek wstrząśnięte odczucia, choć było tam sporo fajnych momentów. Jednym zdaniem nie wszystko złoto co się świeci i nie każdy historyk jest zaraz genialny. Zrób mi coś, a dostaniesz wieszakiem, tudzież poszczuję kotem :XD:
 
     
thon


Dołączył: 19 Lip 2010
Posty: 76
Wysłany: 2013-06-19, 09:09   

Szanowna pani Necz,ośmielę się zauważyć ze tak zwane "historyki" oglądane przez panią są tylko historykami z nazwy.Prawdziwe dla mnie historyki to nie HGD czy inne złodziejskie bandy tudzież zakochane fajfusy,tylko historie typu Yi San,Dong Yi,Hur Yune czy REWELACYJNY haniebnie pocięty przez KBSWorld Dae Jo Yeong -drama wbiła mnieww glebę -cud miód i orzeszki .Co do straszenia mnie ,to zapowiadam że stosowne kroki prawne w postaci 2 potęznie zbudowanych oprychów zostały podjęte .Proszę o noszenie widocznej plakietki z napisem NECZ - oby moi ludzie nie mieli problemu z usunięciem pani osoby.A potem uczynię to samo z innymi malkontentami izaprowadzę w końcu w tym chol....kraju porządek.
 
     
iiverin 
Ornithorhynchus koreana



Wiek: 28
Dołączyła: 01 Lip 2010
Posty: 1158
Skąd: WrocLove
Wysłany: 2013-06-19, 09:36   

Spuść z tonu, thon, bo poleci ostrzeżenie. Po pierwsze nie narzucamy swojego zdania innym, po drugie nie piszemy w ten sposób do innych osób. Necz wyraźnie napisała to z przymrużeniem oka w odpowiedzi na Twój ostry post, ale Twoja odpowiedź jest tylko dolewaniem oliwy do ognia.
_________________
★ The future is so bright, we probably will get skin cancer ★
 
 
     
thon


Dołączył: 19 Lip 2010
Posty: 76
Wysłany: 2013-06-19, 10:06   

iiverin napisał/a:
Spuść z tonu, thon, bo poleci ostrzeżenie. Po pierwsze nie narzucamy swojego zdania innym, po drugie nie piszemy w ten sposób do innych osób. Necz wyraźnie napisała to z przymrużeniem oka w odpowiedzi na Twój ostry post, ale Twoja odpowiedź jest tylko dolewaniem oliwy do ognia.

O ile znam Necz to absolutnie się na mnie nie gniewa ,ona wie że jestem ZAGORZAŁYM fanatykiem sageuków,ale jeśli kogoś uraziłem ,najmocniej przepraszam :)
 
     
necz



Dołączył: 03 Lip 2010
Posty: 1120
Wysłany: 2013-06-19, 17:26   

Iiv, ja się thona nie bojem i sama się obronię, aczkolwiek bardzo mi miło, że tak się przejęłaś tymi jego oprychami <3 A co do reszty jego wypowiedzi, to wiem, że powiedzenie o nim "zagorzały fanatyk" jedynie słusznych koreańskich "prawdziwych" historyków to w jego przypadku drobne niedopowiedzenie, ja bym go raczej określiła mianem... eeee... znaczy lepiej nie, bo osta dostanę, ale ten, no... my się już żarli... znaczy dyskutowaliśmy nie raz i naprawdę thon mi nie straszny ;) Jego wypowiedź też miała mieć żartobliwy wydźwięk, ale że mu strzeliłam po oczach historykami tylko z nazwy, to zapomniał dodać emotek ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style created by PiotreQ9 from www.HeavyMusic.org
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11