Download Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Album Chat
Strona główna Grupy Użytkownicy Twoje konto Statystyki Rejestracja Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dramy, które lubią wszyscy... poza Tobą.
Autor Wiadomość
Arasz 
simple robot



Wiek: 29
Dołączyła: 02 Lip 2010
Posty: 291
Skąd: Palaven
Wysłany: 2012-01-29, 21:58   Dramy, które lubią wszyscy... poza Tobą.

Natchło mnie już wczoraj wieczorem, ale dopiero teraz się zebrałam, żeby to napisać [jakaś przerwa od nauki się przyda ;) ].

To temat do pisania o naszych dramowych rozczarowaniach - o tytułach, które zapowiadały się całkiem dobrze, ale rzeczywistość okazała się zupełnie inna. O tytułach, które polecają wszystkie recenzje i znajomi, a Tobie zupełnie nie podeszły, o tych, które są uznawane za klasykę, a Ty nie wiesz, dlaczego i co inni w nich widzą. Wyrzuć to z siebie! Z przymrużeniem oka oczywiście, ten topik nie ma na celu obrażania siebie nawzajem ani flejmowania ;) wiadomo, każdy ma inny gust i dlatego czasem można się naciąć na czymś, co wydawało się ciekawe.

Jako, że założyłam, to zacznę, a tytułem, który zdecydowanie chciałabym zgłosić do tej kategorii jest Marry Me Mary! [bądź też Mary Stayed Out All Night].
Szczerze mówiąc, nawet nie miałam jakichś specjalnie dużych oczekiwań, co do tej dramy, bo nie szaleję za komediami romantycznymi. Zachęcił mnie Jang w jednej z głównych ról [eye candy zawsze dobrą motywacją :P ] i muzyczna tematyka, bo poza gapieniem się na Janga lubię też go słuchać [uważam, że ma naprawdę ciekawy głos]. Niestety wątek muzyczny okazał się być raczej drugoplanowym wobec romantycznego, który był z odcinka na odcinek coraz bardziej irytujący - i to przez całą trójkę głównych bohaterów. Czy może raczej czwórkę, doliczając Seo Joon. Ona plus Maeri i Mu Kyul strasznie mnie wnerwiali swoim ciągłym niezdecydowaniem i rzucaniem się ze skrajności w skrajność. Z kolei Jung In niby był zdecydowany czego chce, ale jak się pojawiał na ekranie i coś mówił to widziałam tylko, jak bardzo ma skrzywioną psychikę przez ojca ;P Z kolei ojciec jego i ojciec Maeri to już w ogóle jakaś tragedia, nie wierzę, że te postaci w ogóle pisane były na serio. Zwłaszcza ten drugi, miałam ochotę go zastrzelić za każdym razem jak się pojawiał na ekranie. Tak samo w ogóle wątek małżeństwa, pseudo-małżeństwa i tych stu dni [czy ile to tam było, na wiki nie ma w opisie ;) ], to wszystko było zbyt nierealne jak na mój gust. Co jest o tyle zastanawiające, że z kdram widziałam jeszcze Oh My Lady, które generalnie przeżyłam bez traum.
Coby się już nie rozwlekać o fabule - pierwszy i drugi odcinek były jeszcze okej, za to z każdym kolejnym moje zainteresowanie serią spadało, aż do odcinka dziesiątego, gdzie spadło do zera i przestałam oglądać ;)
Jeszcze na temat muzyki - z racji tematyki liczyłam na niezłe piosenki, ale nic mnie nie zachwyciło. Są trochę zbyt przeciętne, a angielski słaby. Bardziej spodobało mi się tylko Tell Me Your Love, choć z bliżej nieznanych mi powodów, bo obiektywnie rzecz biorąc nie ma w niej nic wyróżniającego spośród reszty.

To tyle ode mnie, czekam na kolejne wyznania ;)
_________________
Postępy w pracy
 
     
kathryn



Dołączył: 07 Sty 2011
Posty: 333
Wysłany: 2012-01-30, 09:39   

Jak na razie nie potrafię "strawić" Full House. (wiem to nie z tego forum, ale tam nie ma takiego tematu) Mój dramowy żywot nie jest zbyt długi i obejmuje rozmaite rodzaje - czyli sensacyjne, romansowe i oczywiście ukochane historyczne. Po Full House nie spodziewałam się niczego wybitnego, no ale oczekiwałam że sie trochę pośmieję, nawet jeżeli żarty będą głupawe, i że trochę popłaczę, jak na każdym koreańskim filmie. Doszłam do 7 epka i nic. I mimo zachwytów i kilku stron komentarzy nie znajduję tu nic co by mnie przyciągnęło na 16 czy 20 odcinków do monitora. Nie działa nawet urok Raina :krzesło:
Poza tym, kopia użyta do hardsubów jest jakaś taka blada, jak prześwietlona, a może specjalnie wszystko miało być takie pastelowe.
Full House zostało odłożone, i czeka albo na lepsze czasy, albo na gorsze, (bo dzięki działaniom naszych władz będzie taka posucha na azjatyckie programy, że i Full House się przyda :crazy:
_________________
(^___~)
 
     
necz



Dołączył: 03 Lip 2010
Posty: 1120
Wysłany: 2012-01-30, 12:00   

No to chyba moim największym rozczarowaniem (mam tu na myśli dramki, z których widziałam chociaż kilka odcinków, a nie rzuciłam po pierwszych 5 minutach) jest Athena. Kiedy się zabierałam za ten tytuł, docierały do mnie tylko słowa zachwytu. Potem się okazało, że nie wszystkim dramka przypadła do gustu, no ale ja siadałam do niej pełna wiary i dobrej woli. Niestety od razu nie przypadła mi do gustu para głównych bohaterów - ona - wiecznie skrzywiona i sama nie wiedząca czego chce, on - ciapowata pierdoła. Wiem, że to niesprawiedliwe, bo tak naprawdę jednak ich charaktery były nieco bardziej skomplikowane, ale tak ich odbierałam i kropka. Jednak być może jakoś bym przebolała bohaterów, jakby nie durnota scenariusza, który przewidywał, że wszyscy rządowi agenci w Korei stojący na straży bezpieczeństwa publicznego, czy czym tam się zajmowali, to debile i naiwne dzieci, którzy łykną każdą bajeczkę, jaką tylko zechce się im sprzedać. To mnie właśnie bolało najbardziej, dlatego dobrnęłam chyba tylko do 10 odcinka.

Drugi tytuł, który mnie mocno rozczarował, a wzbudza w zasadzie same zachwyty, to co prawda nie dramka tylko film, ale co tam i tak powiem co o nim sądzę - Do Re Mi Fa Sol La Si Do
Nawet nie wiem, co napisać. Uważam, że scenariusz jest beznadziejnie wprost głupi i wydumany od początku do końca. No dobra, początek nawet nie był taki zły, ale relacji między bohaterami pojąć kompletnie nie mogłam, a jak już się chłopakowi zbzikowało, to miałam ochotę walić głową w klawiaturę. W każdym razie skasowałam z dysku natychmiast po obejrzeniu i nigdy do niego nie wrócę.
 
     
Otai 
Kapitan not-so-Marvelous



Wiek: 30
Dołączyła: 01 Lip 2010
Posty: 2065
Skąd: z pudełka
Wysłany: 2012-01-30, 12:57   

Biedne dramy z Jang Geun Sukiem, się im obrywa X''D. Naprawdę go lubię, ale taką dramą uwielbianą przez miliony, której ja nie znoszę jest You're Beautiful. Początek zapowiadał się dobrze, ale to, co działo się później... Też nie potrafię tego opisać, ani określić czemu tak się stało, że mnie ta drama odrzuciła, ale jedno jest pewne - przed tą dramą oglądałam k-dramy, po tej dramie sięgnęłam może po jedną?
_________________

Super Sentaie robią mi sieczkę z mózgu

Moje postępy w pracy | Gekiuma Henshin blog - zapraszam

OGARNIAM ŻYCIE, WRÓCĘ TO BĘDĘ
 
 
     
Szmaterlok 
Mario-sama ga Miteru



Wiek: 74
Dołączyła: 03 Lip 2010
Posty: 1671
Skąd: Mario
Wysłany: 2012-01-30, 16:28   

The 1st Shop of Coffee
Nie znam osoby, której drama by się nie spodobała. Ja niezbyt za nią przepadam.
Była jedną z gorszych Koreańskich dram, jakie oglądałem, chociaż i tak porównując ją do Lie To Me, to było majstersztykiem. O ile początek dramy był naprawdę fajny, to potem jakoś strasznie mi się oglądało. Jak Gong Yoo dowiedział się, że YEH to kobieta, to szok. Dramat taki, że najlepsze melodramaty wymiękają. Ogólnie średnia seria, bardzo nierówna. Dobrze wspominam tylko 2 parę bohaterów, naprawdę do tej pory żałuję, że drama nie było o nich xD
_________________
Moje postępy:
Criminal Minds odcinek 17 - 100%
Duel odcinki 13-14-15 - 100% + polly
Black Knight odcinek 1 - 100%
 
     
Otai 
Kapitan not-so-Marvelous



Wiek: 30
Dołączyła: 01 Lip 2010
Posty: 2065
Skąd: z pudełka
Wysłany: 2012-01-30, 16:34   

Cytat:
The 1st Shop of Coffee


Ja jej nie skończyłam, poddałam się na 13 epie XD
_________________

Super Sentaie robią mi sieczkę z mózgu

Moje postępy w pracy | Gekiuma Henshin blog - zapraszam

OGARNIAM ŻYCIE, WRÓCĘ TO BĘDĘ
 
 
     
arduinna



Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 61
Wysłany: 2012-01-30, 17:17   

Yoichi napisał/a:
The 1st Shop of Coffee

Oglądanie tej dramy to orka na ugorze, początek był tylko fajny. Skończyłam ją ale teraz po tylu dramach co widziałam w życiu bym przez to nie przeszła. Przez długi czas miałam uraz do pana z drugiej pary ale w końcu mi minął bo widziałam go w lepszych rolach. Borze lesie szumiący, Kim Kim Jae Wook był tam tylko dobry.
_________________
 
     
Szmaterlok 
Mario-sama ga Miteru



Wiek: 74
Dołączyła: 03 Lip 2010
Posty: 1671
Skąd: Mario
Wysłany: 2012-01-30, 17:34   

To jednak są ludzie, którym się ta produkcja nie podobała O_O Jestem w szoku, myślałem, że zostałem tylko ja xD
_________________
Moje postępy:
Criminal Minds odcinek 17 - 100%
Duel odcinki 13-14-15 - 100% + polly
Black Knight odcinek 1 - 100%
 
     
Melania Mzimu 



Wiek: 24
Dołączyła: 23 Cze 2011
Posty: 251
Skąd: Katowice
Wysłany: 2012-01-30, 17:37   

Yoichi napisał/a:
To jednak są ludzie, którym się ta produkcja nie podobała O_O Jestem w szoku, myślałem, że zostałem tylko ja xD


U mnie książę stoi na 15 minutach pierwszego odcinka i dalej przejść nie może. Samiutki początek był fajny, ale potem jak dla już zbyt głupie.
 
 
     
zima 
dorywkowicz lolz


Wiek: 26
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 475
Wysłany: 2012-01-30, 21:13   

Hm... dramy, których nie lubię... Z jakiegoś powodu nie trafiają do mnie dramy z Yamapem <no jest kilka wyjątków> oraz wszelakie niejapońskie próby ekranizacji anime/mangi <dlatego lista jest długa xD>
Co do YaBa i 1st shop... - akurat te dwie dramy lubię, chociaż dłużyzny i nadmierny dramatyzm był już w pewnej chwili... Cóż, delikatnie rzecz ujmując chciałam rzucić je w diabły... Z Full Housem się zgodzę - to był taki badziew, że hej! Zdzierżyłam do końca, ale... To była pierwsza drama, której nie nagrałam xD
Maryśka i Skip Beat przeraziły mnie po pierwszym epie *______*
_________________
gdyby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.......... T.T
 
     
dzosa 
mango-pochłaniacz



Wiek: 35
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 1359
Skąd: Milówka
Wysłany: 2012-01-30, 21:19   

Mnie od 1 epa przeraził "Posejdon" i na tym się skończyło, w zasadzie na 15 pierwszych minutach. Skip Beat to totalna szmira, matko masakra, ale muszę ją oglądać, bo zdeklarowałam się na tłumaczenie na viki...... już mi się płakać chce! Jak można spaścić tak fantastyczną mangę, toż to o pomstę do nieba woła. Jak się komuś podoba dubbingowana szmira z idiotycznymi minami i beznadziejnie zrobionymi demonami Kyouko, to ja podziwiam!
_________________


Zapraszam na drama online


_______
Moje tłumaczenia
 
 
     
Fargo 



Wiek: 27
Dołączyła: 03 Lis 2010
Posty: 36
Wysłany: 2012-01-30, 22:37   

The 1st Shop of Coffee to ja będę bronić :P Jak średnio lubię koreańskie dramy tak ta jest w mojej ścisłej czołówce ulubionych. Oglądanie jej przypominało mi moje inne hobby. W dodatku Kim Jae Wook wyglądał tam tak, że nie mogłam oderwać od niego wzroku <3 Miał być moim naj Koreańczykiem, ale potem zobaczyłam Marry Me Mary i cały czar prysł. Sama drama mi się strasznie nie podobała. Postacie, fabuła - nic, mnie nie zainteresowało. Najgorsza byla główna bohaterka. Skrzywdzilabym ją, gdybym mogła.
Iris - kolejna porażka. Tak zachwalono tą dramę i się w końcu skusiłam. Nie wiem z tego nic. Nudziłam się strasznie.
Gokusen - nie rozumiem fenomenu tej serii. Dla mnie nawet cast nie ratuje tej dramy. Jest strasznie schematyczna, moralizatorstwo Yankumi mnie zabija, walki są tak sztuczne, że bardziej nie mogą.
Yamato Nadeshiko Shichi Henge - nie wiem jak moglo się to komuś podobać, ale o gustach się nie dyskutuje. Tylko Uchi'ego tam lubiłam. Reszta dla mnie to porażka. Fabuła nudna, postacie irytujące.
Namiętność lata - na tym też wynudziłam się, jak mops.
Koizora - chodzi o film, który wg mnie jest strasznie przereklamowany.
Oh my Lady - kolejna drama, na której przechodziłam męki.
Atashinchi no Danshi - jak się pojawiło na Bace, to pamiętam, że to był wielki hit.
Mnie nie porwał nawet przez moment. Wytrwałam tylko dla jednego aktora (Okada Yoshinori). Żaden fanservice tej dramy nie uratował.

Na pewno było tego więcej, ale tylko to przychodzi mi teraz do głowy.
 
     
Arasz 
simple robot



Wiek: 29
Dołączyła: 02 Lip 2010
Posty: 291
Skąd: Palaven
Wysłany: 2012-01-30, 23:16   

O, ja się zgodzę co do Yamato Nadeshiko. Obejrzałam to całe i do dziś się zastanawiam, jakim cudem XD w ogóle nie moje klimaty, nie moi aktorzy, nie mój humor... zazwyczaj takie dramy rzucałam gdzieś w trakcie, nie wiem czemu z tą było inaczej.
Atashinchi no Danshi akurat rzuciłam i też nie wiem co ludzie w tym widzą, ale też oglądanie tych dwóch czy trzech epków obyło się bez większych dawek cierpienia - po prostu nie było w tej dramce nic ciekawego dla mnie.
_________________
Postępy w pracy
 
     
Szmaterlok 
Mario-sama ga Miteru



Wiek: 74
Dołączyła: 03 Lip 2010
Posty: 1671
Skąd: Mario
Wysłany: 2012-01-30, 23:22   

Yamato Nadeshiko, powiem tak, obejrzałem do końca - nie było tragedii. Ale drama była słaba, ludzie chwalą tylko dlatego, że obsada bądź co bądź dobra, niestety to nie wystarczy, żeby drama była ciekawa. Anime o wiele lepsze.

Atashinchi no Danshi też wytrzymałem, ale oglądałem tylko dla Horikity, gdybym miał teraz oglądać 2 raz to pewnie dla Juzka i przewijałbym sceny bez jego udziału. Nieudana drama, z nieudanym, sztywnym kissem xD

Oh my Lady - Nie będę dramy bronił, bo też nie była wysokich lotów, ale swoje momenty miała. Miejscami naprawdę się dobrze bawiłem. Szkoda, że miejscami.
_________________
Moje postępy:
Criminal Minds odcinek 17 - 100%
Duel odcinki 13-14-15 - 100% + polly
Black Knight odcinek 1 - 100%
 
     
Otai 
Kapitan not-so-Marvelous



Wiek: 30
Dołączyła: 01 Lip 2010
Posty: 2065
Skąd: z pudełka
Wysłany: 2012-01-30, 23:25   

Ale ogólnie rzecz biorąc ja co do Yamanade słyszałam baaaardzo dużo krytyki, właściwie uważam, że ta drama jest a za bardzo nie lubiana, a nie jest aż taka zła, żeby tak (i taka ilość ludzi) jej nie cierpiała. Mi się w sumie poza dwoma postaciami całkiem dobrze i tłumaczyło i oglądało ;D.

Swoją drogą wszystkie opinie, które słyszałam o Marry me Mary były negatywne i każdy mi odradzał tę dramę, dlatego nigdy jej nie zaczęłam więc dla mnie to jest drama, którą mało kto lubi XD

Gokusena można wytrzymać jedną (wybraną) serię, ale potem schemat zabija - najgorsza jest Yankumi i to, że ta postać nie uczy się na własnych błędach i ciągle zachowuje tak samo.

AtaDana obejrzałam i nawet złych wspomnień nie mam po tej dramie, właściwie to żadnych nie mam. Wiem tylko, że wtedy przestałam oglądać dramy z Horikitą, bo miałam jej oglądania dość. XD
_________________

Super Sentaie robią mi sieczkę z mózgu

Moje postępy w pracy | Gekiuma Henshin blog - zapraszam

OGARNIAM ŻYCIE, WRÓCĘ TO BĘDĘ
 
 
     
necz



Dołączył: 03 Lip 2010
Posty: 1120
Wysłany: 2012-01-30, 23:54   

Co do Yamato Nadeshiko to ja się zgodzę raczej z Otai. To jedna z tych dram, na które każdy prawdziwy dramomaniak powinien narzekać, bo tak wypada i już. Może nie jest to dramka wysokich lotów, ale większe chłamy się widziało i to dużo większe, a narzekają na nią prawie wszyscy. Moda jakaś czy co?
 
     
Szmaterlok 
Mario-sama ga Miteru



Wiek: 74
Dołączyła: 03 Lip 2010
Posty: 1671
Skąd: Mario
Wysłany: 2012-01-31, 00:31   

Mi się wydaje, że ludzie narzekają, bo drama w porównaniu do anime jest mega słaba xD
_________________
Moje postępy:
Criminal Minds odcinek 17 - 100%
Duel odcinki 13-14-15 - 100% + polly
Black Knight odcinek 1 - 100%
 
     
Leesh 
Azjomaniaczka



Wiek: 33
Dołączyła: 19 Wrz 2011
Posty: 434
Skąd: Mongolia, Chiny
Wysłany: 2012-01-31, 10:40   

necz napisał/a:
Co do Yamato Nadeshiko to ja się zgodzę raczej z Otai. To jedna z tych dram, na które każdy prawdziwy dramomaniak powinien narzekać, bo tak wypada i już. Może nie jest to dramka wysokich lotów, ale większe chłamy się widziało i to dużo większe, a narzekają na nią prawie wszyscy. Moda jakaś czy co?


Ja przyznam, że widziałam i mnie też nie zachwyciło, chociaż coś się też podobało.
Yoichi napisał/a:
Mi się wydaje, że ludzie narzekają, bo drama w porównaniu do anime jest mega słaba xD

Niestety anime nie widziałam i nie mam do czego porównywać. Ale ja jestem mało wybredna i rzadko coś mi się naprawdę nie podoba i odrzuca.

Chociaż jak oglądałam trzy odc Goong S to wymiękłam. Na szczęście dużo nie tłumaczyli, ale do tego nie mam najmniejszego zamiaru wracać. Postacie w ogóle mi się nie spodobały, a najgorszy był Se7en, który jak dla mnie jest tak marnym aktorem, że szkoda gadać. Wiem, ze on raczej jest muzykiem i to pewnie dlatego, ale za aktorstwo to on niech się nie bierze.

Coffee Prince i YB podobało mi się bardzo, ale to dlatego, ze to były moje pierwsze dramy i nie miałam do czego porównywać, co jest lepsze bądź gorsze. Nie żałuję, że je widziałam i zbiegiem czasu ciągle mam pozytywne odczucia po ich obejrzeniu.

Jeśli chodzi o Mary me Mary! to mnie ta drama ani ziębi ani grzeje. Nie skończyłam jej oglądać i raczej wracać do niej nie będę. Muzyka nawet mi się podobała tylko najgorsza była główna aktorka. I te jej ciuchy mnie wkurzały, chociaż niby nic do takich nie mam, ale wyglądała jak przeciętna artystka nie mająca dachu nad głową. Obaj ojcowie mnie wkurzali i jakoś to wszystko do mnie nie przemawiało. Ale z drugiej strony nie mam odczucia, że to totalna beznadzieja, tylko "takie sobie".

Na razie sobie innych nie przypomnę, bo za mało tych dram oglądam i raczej mi się podobają.
_________________
Mój blog: UWAGA NOWY ADRES i NOWY BLOG
http://www.feleeshia.blogspot.com/
 
 
     
Fargo 



Wiek: 27
Dołączyła: 03 Lis 2010
Posty: 36
Wysłany: 2012-01-31, 21:26   

Yamato Nadeshiko było aż tak krytykowane? :o Jak ja się za to brałam, to akurat był wielki boom na to i chciałam się przekonać, czy serio jest warte tego szumu i wtedy jak przeglądałam komentarze to były raczej pozytywne (nie licząc bezustannego czepiania się Kame i jego klaty :P ). Jeszcze przed seansem zostałam uprzedzona z czym to się je. Mówiono, że bankowo mi się nie spodoba, bo to nie moje poczucie humoru i jak się okazało - mieli racje. Najpierw próbowałam z anime. Jeden ep obejrzałam i na tym koniec. Coś strasznego. No, ale tu miałam nadzieję na nie co mniej absurdu, bo w końcu to drama i nie da się tego zobrazować dokładnie, jak w anime. Mimo wszystko i tak dawka była dla mnie niestrawna. Nie czepiam się tego dla zasady, mam swoje powody. Oczywiście, że są gorsze dramy, ale tu była mowa o popularnych i w sumie myślałam, że Yamato do takich należy. Po pierwsze - na podstawie znanej mangi (nie jestem pewna, czy jest), ale już na pewno anime, a po drugie - obsada. Z reguły te rzeczy wystarczają by ludzie szaleli (przykład Marry Me Marry i JGS). Jako, że Yamato mi się nie spodobało, to już się w nowsze opinie (być może negatywne) nie wgłębiałam.
Takiego YB nie wymieniłam, bo choć dramy od polowy się nie dało oglądać, to początek był niezgorszy. Uwzględniłam tylko te, które od początku do końca mi się nie spodobały. Dram nie oglądam dla momentów, są za długie, żeby jedna, czy dwie sceny mi zapewniły rozrywkę na cały serial (Oh my Lady). W sumie najbardziej tracą w moich oczach właśnie dramy koreańskie, czy taiwańskie. Japońskie są krótsze i liczą mniej odcinków, więc jeszcze da się przetrawić, ale jak się ogląda już coś takiego, jak Iris, co liczy z jakieś 20, a gdzieś z początku nie czujesz zainteresowania, to jest już ciężko. No i parę scenek to naprawdę jest wtedy za mało. Wytrwałam licząc, że coś się jeszcze zmieni, bo czasem się zdarzy. Tak było w przypadku Innocent Love, jak mi się nie podobało na początku, to 7 odcinek był mega. Dla mnie najlepszy dramowy odcinek E-V-E-R i choćby tylko dla niego i paru wstrząsających scen (nie liczę zakończenia :P ) i w sumie całkiem niezłych dalszych epów uważam, że warto było się męczyć.
Jest też pełno dram, które ja bym uznała, że są na raz i tylko i wyłącznie na początku dramowej przygody. Takie Hana Yori Dango, czy Hana kimi. Akurat moje pierwsze dramki to są i wtedy podobały mi się bardzo, ale w życiu bym do tego nie wróciła. Fabuły porywającej nie mają i jak oglądałam Kgotboda Namję (myślałam czy tu nie wpisać już wcześniej) potem, to delikatnie mówiąc zachwycona nie byłam. Możliwe, że by mi się podobało, gdybym widziała przed japońskim HYD, ale tak nie było. Fabuła była mi znana i wytrwanie, w maksymalnie wydłużonej tej samej historii, było nie lada wyczynem, szczególnie, że początek był przyzwoity, ale już gdzieś od 5 miałam dość. To samo z Hana kimi. Nie twierdzę, że Nakatsu, czy Sano są tylko jedni, że nie można było zrobić tego lepiej. Po prostu fabuła nie jest na tyle atrakcyjna bym mogła się tym zachwycać kolejny raz, dlatego ani taiwańskie ani najnowsze japońskie nie podbiło mojego serca (w sumie, nawet tego nie skończyłam).
 
     
natasa.
rilakkuma lover.



Dołączył: 28 Sty 2012
Posty: 17
Wysłany: 2012-02-02, 14:33   

A mi się z kolei nie podobało "Secret Garden" - Nie znoszę. Nie byłam w stanie przejść nawet 1 odcinka. Temat oklepany z pod znaku zamiana ciał. Podejść do tej dramy robiłam... chyba 5, ale jak do tej pory nie udało mi się obejrzeć. Uwielbiam Hyun'a Bin'a, ale nawet dla niego nie obejrzę tego. Nie rozumiem czym się wszyscy zachwycali.
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style created by PiotreQ9 from www.HeavyMusic.org
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 11