Download Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Album Chat
Strona główna Grupy Użytkownicy Twoje konto Statystyki Rejestracja Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Filmowe podsumowanie 2011
Autor Wiadomość
Preity 
Szara eminencja



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lip 2010
Posty: 541
Wysłany: 2011-12-31, 11:46   Filmowe podsumowanie 2011

Żeby nie robić zamieszania w temacie dramowym.

Nie samą dramą człowiek żyje i czasami dla odmiany film też jest potrzebny. A jako, że na premiery azjatyckich nowości w naszych kinach liczyć nie mamy co, i skazani jesteśmy na czekanie na dvd, więc... Jakie filmy do których napisy po polsku lub angielsku ukazały się w tym roku widzieliście? Które można nazwać hitem, a które porażką roku?
_________________
Lucy, i'm home...
 
 
     
Preity 
Szara eminencja



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lip 2010
Posty: 541
Wysłany: 2011-12-31, 16:45   

Miałam napisać jutro, ale jak zrobiłam filmowy rachunek sumienia, to się okazało, że w tym roku "bida z nydzom". O ile dram zawsze mało oglądałam, bo nie potrafię na raz śledzić kilku tytułów na raz, o tyle z filmami sprawa zawsze wyglądała inaczej. Oj, mam w tym roku azjatycki kryzys.

Tytuły filmowe zaliczyłam w tym roku trzy. Pierwszym z nich była filmowa wersja Irysa - IRIS: The Movie. Co prawda sam film po sieci zaczął krążyć pod koniec 2010, ale napisy pojawiły się dopiero w styczniu bieżącego (ubiegłego) roku. Większość film rozczarował, a mi się podobał nie mniej, niż sam serial. Sporo wycięto, odrobinę dodano i powstała alternatywna wersja historii o parze kochanków, którym los nie sprzyjał. Bo cała reszta wątków niestety się nie zmieściła. Czy warto obejrzeć? Na pewno tak, chociażby po to by docenić kunszt reżysera/scenarzysty/montażysty, który jedną i tą samą historię opowiedzieli na bardzo różne sposoby.

Drugi film to zdecydowanie mój hit 2011. Kocham SF, ja się wychowałam na SF, zarówno w wersji książkowej, jak i serialowo-filmowej, więc obejrzenie Space Battleship Yamato było niejako koniecznością. Co mi się podobało i dlaczego to pisałam w wątku filmowym, więc tu nie będę się powtarzać, ale w końcu odkryłam Kimurę jako aktora (MR. BRAIN, na pewien czas skutecznie mnie wystraszył).

Ostatni film, to moja największa porażka i ostrzeżenie na przyszłość, by najpierw coś o filmie przeczytać. Do GANTZ, skutecznie przez długi czas zachęcał mnie banerek na dokidoki, ale kiedy zaczęłam oglądać, moja przygoda z tym tytułem skończyła się po 30 minutach. Dlaczego? Bo "ręka, noga, mózg na ścianie", to zdecydowanie coś, czego nie lubię i filmów w których krew leje się litrami unikam zazwyczaj jak ognia.
_________________
Lucy, i'm home...
 
 
     
iiverin 
Ornithorhynchus koreana



Wiek: 28
Dołączyła: 01 Lip 2010
Posty: 1158
Skąd: WrocLove
Wysłany: 2011-12-31, 17:02   

U mnie też w tym roku bida z filmami X3 Obejrzałam dosłownie 3... i tyle...

Blind - nie ukrywam, że wzięłam się za niego tylko i wyłącznie z powodu aktora - Yoo Seung Ho - na którego ostatnio złapała mnie większa faza po Wojowniku. A tu dupcia blada, bo jego wątek został potraktowany po macoszemu, chociaż poza główną bohaterką jego było najwięcej, to nie dowiedziałam się o nim za wiele.... Tak samo został potraktowany główny zUy tej produkcji - nie znamy jego motywów, nie wiemy, jak zaczynał, co dokładnie robił - nic O.o Na plus aktorstwo głównej czwórki - Kim Ha Neul (jej postać dopracowana aż za bardzo), Yoo Seung Ho (mała rola, ale dobrze zagrana), Jo Hee Bong (genialny w rolach drugoplanowych) i Yang Young Jo (pan zUy... i tyle). Na plus jeszcze sposób, w jaki film został nakręcony - świetne ujęcia i efekty specjalne, które miały na celu pokazanie nam, jak świat widzi niewidoma osoba. Czy polecać? Raczej tak, ale nie potrafię ocenić filmu obiektywnie... i tyle...

Paradise Kiss - Jak dotąd nie mogłam się zebrać, żeby odpowiedzieć na komentarze w temacie filmu, który tłumaczyłam, ani napisać sensownego podsumowania... Może tu mi się uda... No dobrze, jako osoba, która kocha mangę, w mniejszym stopniu anime, obejrzenie kolejnej wersji tej historii było ciekawym doświadczeniem. Chociaż film mi się nie dłużył to brakowało mi pyskatej Yukari, dostojnego lovelasa Georga, zadziory Arashiego, malutkiej i słodkiej Miwako... no i pierdółki ale poważnej pierdółki - Hiroyukiego. Z wymienionych bohaterów najlepiej ukazana została Yukari - oczywiście moim zdaniem. Reszta kulała pod pewnymi względami... lub po całości (wybacz Yuzek). Brakowało mi napięcia pomiędzy Yukari i Georgem, nie wspominając o braku pewnych scen i tym szczęśliwym zakończeniu - wtf? No i coś, czego wybaczyć nie mogę - sukienka finalna - przeokropna... sama bym chyba lepszą zrobiła >_< A co się podobało? Oprawa muzyczna, ujęcia, miejsca (pracownia ParaKissowa)... i chyba tyle X3 Film dobry tylko dla tych, którzy na 1. miejscu nie stawiają mangi.... dla tych, co widzieli film, a dopiero czytają mangę - bardzo dobrze, pokochacie mangę jeszcze bardziej : )

No i na koniec Zamek Pyongyang - oj czekałam na tę durną komedię X3 Nie dość, że znam i lubię obsadę (Jung Jin Young, Lee Moon Shik i inni), interesuję się historią Korei, to dostałam tak dziwną komedię... że zacieszałam cały czas podczas oglądania~ Bardzo dobrze zagrany, dobre gagi, scenografia też. Jak dla mnie, wszystko na plus, ale nie powiem nic więcej, bo to taka durna komedia i tyle X3

No to tyle ode mnie... Może w przyszłym roku nadrobię tegoroczne produkcje : D
_________________
★ The future is so bright, we probably will get skin cancer ★
 
 
     
Melania Mzimu 



Wiek: 24
Dołączyła: 23 Cze 2011
Posty: 251
Skąd: Katowice
Wysłany: 2012-01-01, 18:48   

Z filmów do których wyszły napisy w 2011 roku obejrzałam kilka tytułów.

Paradise Kiss - Film przyjemny i warty obejrzenia. Osobiście wolałabym zrobić z tego jednak krótką dramę, bo parę wątków zostało wspomnianych tylko pobieżnie, ale film u mnie ogólnie na plus.

Mysterious Island aka gu dao jing hun aka goo do ging wan aka 孤岛惊魂 - chiński horror. Oglądałam na internecie online z polskimi napisami. Nie wiem kto tłumaczył. Film świetny, dobrze pomyślany, i w zasadzie straszny. I byłabym mu dała nawet 5, gdyby nie to, że według mnie pod koniec strasznie pokręcili i już nie wiadomo jak to było naprawdę. Tak więc ocena poleciała mi na 2. W każdym razie jeśli ktoś będzie chciał się osobiście przekonać to z chęcią posłucham potem jakie ten ktoś miał odczucia.

Anioł Śmierci przychodzi w fioletowych szpilkach - Film z Baki. Historia przyjemna, lekko zwariowana, jest kilka zwrotów akcji, ale szybkiej akcji nie ma. Są za to sceny absurdalne, śmieszne i takie po prostu pozytywne. Ogólnie film oceniłam na 3. Nie lubię, gdy w filmach przeciągają niektóre sceny a z tego co pamiętam tu coś takiego było.

Pianista - Film obejrzany ze względu na Choi Minho, czyli członka SHINee. Nie podobał mi się tu jego wygląd (cóż zrobić, że wolę go w długich), ale gra aktorska jak na debiut całkiem w porządku. Sama historia dosyć ciekawa i powiedziałabym nawet, że życiowa. Niestety jak już mówiłam nie lubię przeciągania na siłę scen a tu już z pewnością coś takiego było. Film jednak trwa 70 minut i myślę, że osoby, które lubią pianino, i te które lubią Minho są w stanie to obejrzeć.

Nasz erotyczny związek - Jedno mogę powiedzieć z całą pewnością - dłuży się. Oglądałam to w przyśpieszeniu 1.5 Sama historia fajna, czasem śmieszna, ale nic szczególnego. I mówiąc szczerze spodziewałam się czegoś hmm... erotycznego? Tak to dobre słowo. Moim zdaniem tytuł nie ma nic wspólnego z treścią, ale cóż bywa.

Surely Someday - Film reżyserowany przez Shuna Oguriego. Porypany na pewno, zabawny, wesoły i co najważniejsze dużo "zbiegów okoliczności". Film pokazuje też jednak poważne strony życia. Opowiada o losach 5 chłopaków, przyjaciół, trochę o ich dorastaniu. Bazuje na trzech okresach: jak mieli około 11 lat, 19 (trzecia liceum) i 21 (trzy lata później)
Gra tu dwóch aktorów których lubię: Suzuki Ryouhei i Katsuji Ryou. Oprócz tego reżyser pojawia się jako gość. Film szczerze polecam.
W zasadzie oglądałam go dzisiaj, bo po północy, więc już w 2012 roku, ale że dla mnie dzień nie kończy się dopóki nie pójdę spać i jako że to sylwester zaliczę to jeszcze do 2011 roku.

The Seaside Motel - Na pewno śmieszny, ale ma też takie "inne" momenty. Film oglądany w szczególności dla Ikuty
 
 
     
Otai 
Kapitan not-so-Marvelous



Wiek: 30
Dołączyła: 01 Lip 2010
Posty: 2065
Skąd: z pudełka
Wysłany: 2012-01-02, 13:08   

Hmmmm.... Latwiej mi wymienić filmy z 2011, które oglądałam, nawet te bez napisów, niż te do których napisy w tym roku wyszły, więc może od nich zacznę, a reszty nie zrobię, bo sobie nie przypomnę do czego w tym roku wyszły napisy XDDD

FILMY Z 2011 (wszystkie jakie widziałam, nawet bez subów)


OOO, Den O, All Rider Let's Go Kamen Riders- film rocznicowy kamen riderowy, w sumie jeśli chodzi o riderowe filmy to zostanie moim ulubionym na razie XD

Ashita no Joe - mleczyk ostatni w tym sezonie i dużo bromansu, czyli jak to jest kiedy się ogląda film wielką paczką na zlocie dżonysowym xD

Avatar (Japonia) - w sumie to założenie jest ciekawe, bo opowiada o tym jak ważne są teraz awatary internetowe/komórkowe i jak wiele może od niego w życiu zależeć i co może się stać z młodzieżą, kiedy za bardzo sobie wezmą kreowanie swoich awatarków do serca. Trochę przerażające, a trochę... chyba oczekiwałam czegoś trochę lepszego, bo sama nie wiem, założenie filmu robi na mnie większe wrażenie niż sam film (który nie jest zły)

Gantz - tutaj poleciłabym raczej z twórczości własnej wersję "Los Gantzos - Matura bez granic", bo bez tych cracków bym nie dała rady (aczkolwiek one są do Another Gantza czyli wersji telewizyjnej, a nie kinowej ;) ).

Kimi to Boku - ja nie wiem czemu do tego nie ma angielskich subów, to jest tak piękne, że <3 <3 <3 <3 <3 . Historia młodego mangaki, który zaczyna mieszkać sam i przygarnia kotka, którego znalazł na ulicy, żeby nie być samotnym. Cudowna rzecz, mówię wam.

High School Debut - film przejrzałam po wyjściu rawów i czeka mnie oglądanie jeszcze raz z napisami, pewnego dnia. Na pierwsy rzut oka bardzo kolorowa i zabawna historia.

You Pet - czyli koreańska wersja Kimi wa Pet. Tutaj nadal manga króluje, i szczerze powiedziawszy japońska drama też chyba u mnie przewyższa ten film, on był taki... nic się nie działo, potem nic się nie działo, a potem zatańczyli jak w Bollywoodzie i koniec. LOL XD

Paradise Kiss - hmmm, takie no... historia dziewczyny, która postanowiła zostać modelką. I pod tym kątem ten film jest dobry. Pod kątem "historia młodych ludzi, którzy pragną tworzyć, o ich akcie twórczym" jestem tak "wdzięczna" twórcom, że zapomnieli, że właśnie o tym był ParaKiss, że mnie szlag trafi XD I Igarashi Shunji jako Isabella mnie dobił X-X.

Runaway Beat - czyli trochę wcześniejszy niż ParaKiss film o modzie, a w nim... rzeczywiście było o modzie, o tym jak się ją tworzy, o szyciu, o projektach, o wybiegu i to czego nie dostałam w PK, a chciałam dostać było tutaj, chociaż postacie może i nie były tak zwariowane jak w PK, to i tak dla mnie RB wypadł lepiej. XD

I na razie chyba tyle, tak jak mówię, wolę wypisac filmy z 2011, bo nie pamiętam do cego wyszły napisy w tym roku z tych filmów, które oglądałam.
_________________

Super Sentaie robią mi sieczkę z mózgu

Moje postępy w pracy | Gekiuma Henshin blog - zapraszam

OGARNIAM ŻYCIE, WRÓCĘ TO BĘDĘ
 
 
     
Szmaterlok 
Mario-sama ga Miteru



Wiek: 74
Dołączyła: 03 Lip 2010
Posty: 1671
Skąd: Mario
Wysłany: 2012-01-13, 22:19   

To ja też coś napiszę, ale wszystkich nie wymienię, bo za dużo pisania, więc pewnie posta będę uzupełniał xD

War of the Arrows - Historyk, który historykiem nie jest, ale za to kino akcji jak najbardziej udane. Jeżeli ktoś w filmie szuka jakiś intryg, czy wielkich biter to sięsrogo zawiedzie. Fabuła opiera się tutaj na bieganiu, główny bohater ciągle ucieka przez Mandżurami, nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że ów bohater jest nieśmiertelny i potrafi wybić samych najlepszych wojowników za pomocą swojego łuku. Z drugiej strony, jakby przymknąć oko na brak fabuły, to mamy naprawdę kawął dobrze zrealizowanego kina akcji z dość ciekawymi efektami. 6/10

Blind -Pierwsza część filmu była fajna, trzymała w napięciu ^^ druga była oczywistą oczywistością. Fajnie pokazane prześladowanie nad główną bohaterką, ale czegoś jednak brakło. świetna rola Kim Ha Neul i Beczki. 7,5/10

The Front Line - Miał być pogromca filmu "Brotherhood of War" wyszło jak zwykłe. Fajną fabułę psuje kompletny brak jakiś ciekawych starć wojennych, sceny nie zapierają dech w piersiach, a bohaterowie też jakoś od niechcenia zabijają. Film bardziej przypominał jakiś dramat, niż jakiś obraz wojenny, oczywiście jak zawsze przy takich produkcjach nie zabrakło zbędnego patosu. Ogólnie spory zawód. Z drugiej strony podziwiam Kim Ok Bin i Lee Je Hoon, którzy obok starszych aktorów zaprezentowali się naprawdę bardzo dobrze. 7/10

High School Debut - Jeden z tych filmów, który zagina czasoprzestrzeń i natychmiastowo poprawia humor. Cukierkowa opowieść o niedoświadczonej w miłości dziewczyny i chłopaku, który przygotowuje ją do pierwszej randki. Naprawdę udana komedia romantyczna, która nie chce być czymś ambitnym, a po prostu zostawić na twarzy widza uśmiech. Naprawdę bardzo dobre postacie i masa humoru sprawiają, że to całkiem udany film. 7/10

Psychic - Czyli jak zmarnować potencjał na rzecz świetnych efektów. Film był naprawdę dobry, świetny thriller akcji, który nie tyle co trzyma w napięcu ale oglądanie go daje sporo rozrywki. Efekty specjalne pierwsza klasa, sama historia zmarnowana totalnie, ale da się na to przymknąć oko, kiedy na ekranie pojawia się Kang Dong Won, tutaj wyglądający jak wypłosz. Ogólnie całkiem failmy film, ale nic więcej. 6/10

Romantic Heaven - Słodko-gorzka komedia opowiadająca o życiu i śmierci. Podczas oglądania przeniesiemy się do nieba, porozmawiamy z bogiem i pośmiejemy z bohaterów. Nie brakło też miejsca na łzy. Trzy naprawdę ładne historie krzyżujące sie w mniejszy lub większy sposób ze sobą. Naprawdę dobra obsada i jeszcze lepsza historia.
8/10

Paradise Kiss - Film, który w tym roku chyba najbardziej mnie zawiódł. Niestety oprócz tytułu obraz niewiele sobą prezentuje. Trochę przegięte i nudne postacie, fabuła, której praktycznie nie ma do tego szybkość rozwoju sytuacji. Mogłobyć fajnie, wszyło bardzo przeciętnie. 4,5/10

Festival - Bardzo słaby film o masochistach, jakiś pedofilach i bóg wie co jeszcze. Kilka śmiesznych scen i od biedy obsada mogą być plusem, reszta niestety już nie. Oglądając go sam nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać. 3,5/10


You're My Pet - Zniewieściały do bólu JGS i świetna jak zawsze Kim Ha Neul, czyli przepis na ciepłą komedię rodem z Korei. Nie widziałem oryginału, więc nie wiem jak to się ma do całości, ale film mi się całkiem nieźle oglądało. Nie jest to arcydzieło, ale całkiem przyjemna komedia romantyczna jak tylko człowiek przymknie oko na niektóre rzeczy, to może się całkiem dobrze bawić. Za Kim Ha Neul 5/10

Quick - Jeden z lepszych filmów w roku. Świetna komedia sensacyjna z masą zabawnych gagów, pościgów i z parą bohaterów, która wygrała ten rok. Rzadko kiedy tak dobrze bawię się na filmach, a ten był naprawdę bardzo udany. Trochę fabuła była miejscami naciągana i nielogiczna, ale przymykam na to oko, bo obraz miał dostarczyć rozrywki i tak też było. Za Lee Min Ki i Kang Ye Won 8/10 i do ulubionych xD

Następną część na dniach dodam xD
_________________
Moje postępy:
Criminal Minds odcinek 17 - 100%
Duel odcinki 13-14-15 - 100% + polly
Black Knight odcinek 1 - 100%
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style created by PiotreQ9 from www.HeavyMusic.org
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 10