Download Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Album Chat
Strona główna Grupy Użytkownicy Twoje konto Statystyki Rejestracja Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
A moment to remember
Autor Wiadomość
Szmaterlok 
Lubi Puchacza :3



Wiek: 74
Dołączyła: 03 Lip 2010
Posty: 1501
Wysłany: 2010-07-05, 19:07   A moment to remember



Soo-jin jest kobietą sukcesu, która ma praktycznie wszystko. Niestety, w parze z sukcesami zawodowymi nie idą sukcesy w życiu osobistym. Kiedy Soo-jin rzuca kolejny narzeczony bohaterka poznaje przystojnego stolarza, którego największym marzeniem jest zostać architektem. Para zakochuje się w sobie, a następnie bierze ślub. Wydaje się, że oto życie Soo-jin zamieni się w raj. Niestety, niebawem dziewczyna dowiaduje się, że cierpi na rzadką chorobę powodującą zanik pamięci... Opis film web

Pewnie każdy z was widział kiedyś ten film, a jak nie to musicie to nadrobić. Dla mnie ten tytuł jest wizytówką Korei. Niesamowite piękne zdjęcia, subtelna i delikatna muzyka, znani i bardzo doświadczeni aktorzy i historia urzekająca od pierwszych minut.
Film zaczyna się bardzo mądrym cytatem, który później staję się motywem przewodnim fabuły, "Mówią, że gdy tracisz pamięć...tracisz i duszę"
Na tym cytacie maluje nam się piękna opowieść o miłości, której nie dane było zostać zapamiętaną. Niebywale smutna historia, w którą z łatwością każdy widz może wczuć się od pierwszych minut jest atutem tego filmu. Oglądając go pierwszy czy setny raz ciągle mamy iskierkę nadzieji, że jednak coś się zmieni ale na koniec płaczemy zawsze tak samo.
Główni bohaterowie są dobrani znakomicie. W stolarza wcielił się bardzo znany i doświadczony aktor Woo-sung Jung. Pewnie wielu z was kojarzy go z filamami, Niespokojny, Daisy, Sad Movie. Jego partnerką była niezastąpiona pod względem wyciskania łez Ye-jin Son. Płakałem ze śmiechu oglądając Personal Taste i płakałem, bo było mi tak smutno przy Keulraesik czy filmie tutaj opisywanym.
Reżyser, który wziął się za kręcenie tego filmu na koniec nie ma już żadnego ciekawego obrazu. Ale mogę powiedzieć, że dzięki "A moment to remember", tej magii jaką tchnął w ten film, jego twórczość powinna być porównywalna do Kim Ki-Duk'a. Chociaz ten drugi zaskakuje na każdym kroku.
Oczywiście obraz ten jest niezmiernie, od kilku miesięcy u mnei na pierwszym miejscu, w każdej kategorii i nie wiem czy kiedyś to się zmieni.

A teraz zapraszam do dyskusji xD
_________________

TYRY TYRY TYRY XD
 
     
kornelia233 



Wiek: 33
Dołączyła: 04 Lip 2010
Posty: 71
Skąd: Słupsk
Wysłany: 2010-07-06, 09:36   

W jakiejś recenzji na necie użyte było stwierdzenie "Film nie do zapomnienia" z czym w 100% się zgadzam, oglądałam go już kilka lat temu na początku mojego zainteresowania produkcjami koreańskimi, ale do tej pory wracam do niego myślami i choć melodramaty oglądam przeważnie tylko raz, z tą produkcja na pewno zrobię wyjątek i niedługo znów po nią sięgnę. Za bardzo się rozpisywała nie będę, jako, że moja opinia pokrywa się z tym co napisał Yoichi więc powtórzę tylko za nim jest to propozycja z gatunku nie warto zobaczyć tylko MUST SEE:)
Ostatnio zmieniony przez kornelia233 2013-10-13, 22:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
swietej-pamieci 



Dołączyła: 02 Wrz 2010
Posty: 216
Skąd: Zamość
Wysłany: 2010-09-15, 16:32   

Wiecie... to dziwne. Jeszcze nie oglądałam filmu, ale jak zobaczyłam tytuł, to pierwsze co mi się przypomniało to program EHB z SuJu w odcinku o Łzach, kiedy członkowie mieli odgrywać sceny miłosne/dramatycznę z aktorką. I tak właśnie został odegrany moment z tego filmu. Niestety Donghae na końcu sceny obrócił wszystko w zart strzelając nieodpowiednią frazę, ale własnie dzięki temu ta pozycja wzbudziła moje zainteresowanie i na pewno po to sięgnę. Odtwarzana scena była właśnie o tym, że wspomnienia bohaterki zaczynają zanikać bo ma guza mózgu... takie rzeczy do mnie przemawiają, uwielbiam takie pozycje ^^
_________________
The Day I Realized You're Gone...
 
 
     
poice


Dołączył: 14 Sty 2011
Posty: 2
Wysłany: 2011-02-03, 19:52   

Film jest bardzo dobry. Jak dla mnie genialna gra aktorska obojga głównych bohaterów. Z pewnością dla części widzów będzie to kolejny ckliwy romans, którego jedynym celem jest wzruszenie widza i zalanie go łzami. Pewnie mają rację, ale osobiście film bardzo mi się podobał. Chociaż nie zabrakło czułych, przesłodzonych dialogów – mi to nie przeszkadzało. W filmie można znaleźć wiele emocji – od miłości, oddania, poprzez tęsknotę, strach itp. Zakończenie satysfakcjonujące. Niestety słabym punktem filmu jest muzyka - te hiszpańskie (?) rytmy w ogóle mi nie pasowały..Mimo, iż film, z racji poruszanej tematyki, powinien być przygnębiający – o dziwo tak go nie odebrałam. Odniosłam wrażenie, że nie wyeksponowano tragedii kochanków na pierwszy plan, a raczej starano się ukazać siłę miłości w obliczu zawirowań losu.
 
     
marian2na



Dołączył: 16 Lip 2012
Posty: 33
Wysłany: 2013-02-03, 18:07   

Obejrzałam ten film na raty. Po pierwsze dlatego, że kiedy zainteresowałam się tym filmem to było parę miesięcy temu i pamiętałam, że mam go obejrzeć, ale całkiem zapomniałam o czym miał być... Kiedy potem odpaliłam go i zauważyłam, że trwa dwie i pół godziny - przeraziłam się i po godzinie zastanawiałam się: SPOILER: "no ok... jej coś jest, ale chyba nie o tym w kółko będzie następne półtorej godziny..." Co do choroby domyśliłam się co to będzie po jakiś dwudziestu minutach filmu - kiedy po raz pierwszy powiedziała, że zawsze gubi ołówki i się tam gdzieś zgubiła czy coś... KONIEC SPOILERA.
No i właśnie to oglądanie na raty to był błąd. Wszystkie bowiem lekkie momenty były już za mną kiedy zaczął toczyć się dramat i przyznam się szczerze bez bicia - ostatnią godzinę płakałam jak bóbr.
Od dawna wychodzę z założenia, że cokolwiek nakręcą koreańczycy - zrobią to lepiej niż amerykanie. I tym razem też tak myślę. Może to dlatego, że mam słabość do azjatów, ale amerykański film "pamiętnik" poruszający podobną tematykę, a który de facto też lubię uważam, że gorszy od powyższego. Dlatego gdybym miała powiedzieć na ile oceniam ten film powiedziała bym że mocne 9 przy czym z założenia 10 nie stawiam, bo nigdy nie wiem czy nie obejrzę czegoś jeszcze lepszego :)
Główny bohater wreszcie był zwykłym człowiekiem. Ani nie wrednym z pozoru, ani przeraźliwie mdłym. Po prostu takim jakim mógł być w prawdziwym życiu, a główna bohaterka też zdawała się normalna SPOILER i nawet wątek akceptacji ich związku przez jej rodzinę był krótki i wystarczający, bo przecież już gdzieś niedaleko czaił się prawdziwy problem KONIEC SPOILERA.
I właśnie ta pozorna prostota rozwaliła mnie doszczętnie. Dlatego nie mogłam i przez połowę filmu wylewałam strumienie pełne łez, aby dziś powiedzieć: WARTO BYŁO! Film przepiękny i mimo powagi, utrzymany w lekkiej atmosferze wzruszającego kina azjatyckiego.
SPOILER: A najbardziej rozwaliła mnie scena, kiedy ona wyznaje mu miłość i myli imię. a potem przypomina sobie i ucieka... Od tego momentu prawie nie widziałam co się dzieje na ekranie, bo łzy mi wszystko zasłaniały... KONIEC SPOILERA
Jednym słowem: Gorąco polecam!!!!
_________________
marian2na
 
     
BaBo


Dołączył: 09 Maj 2013
Posty: 260
Ostrzeżeń:
 1/3/5
Wysłany: 2013-10-11, 16:26   

Kto przetrwa pierwsza godzine, juz potem bedzie do konca plakal jak bóbr...W pewnym momencie lzy beda same naplywac jak fale...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style created by PiotreQ9 from www.HeavyMusic.org
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11