Świąteczna projekcja

Moderator: lizards@DEEP

Wiadomość
Autor
kinoshita

Świąteczna projekcja

#1 Postautor: kinoshita » 2017-12-21, 20:21

Szczęśliwie od lat wielu telewizora nie mam w pokoju, a podczas bardzo rodzinnie obchodzonych świąt praktycznie szklany ekran jest wyłączony. Ale rzecz jasna mam w pamięci rzekomo narodowe dysputy Polaków, czy "Kevin sam w domu" poleci znowu na Boże Narodzenie, czy nie, więc chciałem się podzielić z PT Forumowiczkami pewną podobną słabością. Też mam film, który w chwili wolnej najchętniej bym oglądał po raz enty właśnie w Święta. I oczywiście - skoro tu o nim piszę - nie jest to żaden Kevin.
To moja cudowna, życzliwa światu i ludziom, pogodna, pełna miłości i prześmieszna momentami komedia romantyczna. Oczywiście film z Korei Południowej. Ten moim zdaniem sympatyczniejszy zamiennik Kevina to obraz "Too beautiful to lie" ["Zbyt piękna, aby kłamać"]. Jakbym miał jeden film podczas świat obejrzeć, to zdecydowanie byłby to po raz kolejny właśnie ten!
Obraz należy do złotego okresu koreańskiego kina, wciąż moim zdaniem najlepszego na świecie. I jest arcydziełem mojego ulubionego podgatunku - bohater[ka] udaje kogoś innego niż jest trafiając do nieznanego miejsca. To nieznane miejsce to prowincjonalne miasteczko, słynące z ostrej papryki [już za samo to plus!] Bohaterka - oszustka o słodkiej mince potrafiąca wmówić każdemu wszystko, wychodzi z więzienia. W pociągu dochodzi do incydentu i teraz zjawia się ona właśnie w tym miasteczku, aby "załatwić" porachunki z bohaterem. Robi się oczywiście pikantnie od papryki, ale przede wszystkim świetnie i pysznie, zwłaszcza gdy bohaterka udaje pohańbioną przez bohatera dziewczynę, a gdy ukrywa się w szpitalu w pokoju ginekologa urocza rodzina bohatera już sobie dopowiada, że ten drań ją nie tylko wykorzystał, ale i zapłodnił! Tak zaczyna się wspaniała komedia omyłek.
Znakomita jest obsada komromu - w roli oszustki o - oczywiście - złotym sercu bryluje Kim Ha Neul, która potem już nawet nigdy nie zbliżyła się do tak przesympatycznej roli. Ale jeszcze lepszy i jeszcze bardziej bijący radośnie nas po oczach jest w roli pociesznego safanduły ulubieniec pań Gang Dong Won [tak! ten sam z dramatycznych ról i zdobywca serc niewieścich za "Maundy Thursday" czy "Temptation of love"]. W rzadkiej roli komediowej spisał się wprost rewelacyjnie, a scena gdy gdy Kim Ha Neul oczernia go jako narzeczonego a rodzina jej wierzy, zaś jemu nikt i wprost widzimy, jak szaleństwo zaczyna mu się malować w oczach - na zawsze pozostaje w pamięci.
Dodajmy do tego jeszcze obowiązkowy happy end, za to bardzo pomysłowy i jeden z piękniejszych w koreańskich kom-romach... i czego chcieć więcej? No, gdzie ten klimat świąt?!
\Wydaje mi się, że nastrój tej dramy związany z małą miejscowością, gdzie wszyscy się znają, są rodziną i mimo różnic potrafią tą świąteczną atmosferę wytworzyć, gdzie nawet obcy znajdzie to, co podczas świąt jest najważniejsze - ciepło i miłość... To przesądza dla mnie, że "Tooo beautiful to lie" jest dla mnie uroczą, piękną, niesamowicie sympatyczną i cudownie świąteczną komedią, którą z całego serca serdecznie lizardowym Forumowiczkom polecam!